Mógłbym rozpocząć, dawno, dawno temu.

Tak, dawno temu ludzie zabezpieczali rury przed zamarzaniem na różne, czasem dziwne sposoby.

 

Stare szmaty, korytka z desek, owijali watą, czy wełną - które czasem bardziej szkodziły niż pomagały.

 

Obecnie mamy nowe materiały, gwarantujące solidne zabezpieczenie rur przed zimą.

 

 Sam  zabezpiecz rury przed zimą.

 

Kończy się jesień, jak na razie dość ciepła, a bywało już tak że mróz trzymał o tej porze roku już mocno.

 

 

Warto przed nadejściem mrozów zadbać o docieplenie rur w naszym domu i na zewnątrz.

 

Nie są to skomplikowane prace i można je wykonać w miarę sprawnie.

 

Stosując proste i tanie techniki, zwłaszcza że raz wykonane mogą służyć przez lata.

 

Oczywiście warto w pierwszej kolejności zadbać o rury na zewnątrz budynku, oraz o ich osprzęt, następnie o rury prowadzone w pobliżu wejść do klatek schodowych, nie zapominamy też o piwnicy, strychu, poddaszu.

 

 

Warto też pomyśleć o rurach ułożonych w wykopach i z różnych przyczyn jeszcze nie zasypanych.

Od czego zacząć?

Warto zacząć od działki, ogrodu, zaworów na zewnątrz budynku.

Przed nadejściem mrozów, należy zamknąć do nich dopływ wody a samą instalację jeżeli to możliwe opróżnić.

Odkręcić zawory w położenie środkowe – zapobiega to zniszczeniu uszczelek gumowych w starych typach zaworów czerpalnych.

 

Zawory kulowe lepiej wykręcić całkowicie,

zapobiega to rdzewieniu kul wewnątrz

zaworów

i tworzeniu się wżerów w samym korpusie,

nie zabezpieczony zawór, na

wiosnę może być już nie szczelny.

 

Jeżeli rurociąg jest ułożony w odkrytym jeszcze wykopie biegnącym zbyt płytko niż przewiduje norma przemarzania gruntu,

 

(w różnych rejonach kraju jest ona inna i jest podana w każdym projekcie), np. z powodu wysokiej wody gruntowej. 

 

Można i należy też go ocieplić.

 

Jak wykonać samodzielnie takie docieplenie domowym, ale skutecznym sposobem, dowiesz się, klikając na odnośnik znajdujący się poniżej:

 

 

http://eyi7q.GoURL.pl

                               

                               Autor:

                                            Wajs Mariusz

                                             (Coopernik)